Jeśli masz pokój w sercu,
tutaj nie ma dla niego miejsca.
Jeśli masz miłość,
wyrzuć ją z siebie,
bo tutaj nikt cię nie będzie kochał...
Weebale nnyo!» echa naszej inicjatywy

Adopcja na odległość

to misyjne dzieło grupowej adopcji na odległość; to pomoc dzieciom i młodzieży z kraju misyjnego poprzez zapewnienie jej możliwości edukacji

 

Osoby do grupowej Adopcji wybierają misjonarze Salezjanie; wybierają spośród najbardziej potrzebujących dzieci i młodzieży, przeważnie osieroconych.
Opieką objęte są osoby w wieku od 6 do 25 lat. głownie z Afryki, Ameryki Łacińskiej i Europy.
Adopcja polega na finansowaniu kształcenia grupie dzieci lub młodzieży w danej placówce misyjnej.
Wpłacone pieniądze są spożytkowane przede wszystkim na wyposażenie dzieci w podręczniki i przybory szkolne. Konieczny jest również zakup żywności, podstawowych środków higieny osobistej, odzieży, koców i szczepionek uodporniających. Jedna szczepionka to zaledwie 0,90 gr, a może uratować życie dziecka!

Adopcja na odległość wystartowała 21 kwietnia 2001 roku (data otrzymania pierwszej deklaracji).
Programem objęci są młodzi ludzie z kilkunastu krajów świata: Albanii, Brazylii, Egiptu, Ghany, Kenii, Kamerunu, Madagaskaru, Malawi, Mongolii, Peru, Sudanu, Tanzanii, Togo, Ugandy, Ukrainy, Wybrzeża Kości Słoniowej i Zambii.

Za pośrednictwem Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego w ciągu sześciu lat programu otrzymało pomoc 8 tys. dzieci.

Gimnazjum im. Jana Pawła II w Środzie Śląskiej włączyło się w program Adopcja na odległość i z początkiem roku szkolnego 2008/09 podjęliśmy zobowiązanie udzielania pomocy osieroconym dzieciom wraz z organizacją Children and Life Mission Calm (projekt 86).
Wspierana placówka znajduje się w Ugandzie, w miejscowości Kira. Tutaj od ponad dwóch lat pełni posługę polski salezjanin ks. Ryszard Józwiak.
Dla blisko 180 mieszkających tu chłopców w wieku szkoły podstawowej ks. Ryszard jest nie tylko nauczycielem, wychowawcą, ale i ojcem.
Są to głównie "chłopcy ulicy", porzuceni przez rodziców, zarażeni wirusem HIV, sieroty oraz półsieroty. Potrzebują wsparcia, miłości i bycia potrzebnym; chcą się uczyć i uczą się bardzo dobrze.

Uczniowie naszego gimnazjum wspierają wychowanków "Domu Chłopca" duchowo - poprzez modlitwę oraz materialnie - wysyłając zebrane środki finansowe na konto tej placówki misyjnej.

Wiadomości z misji są nam przekazywane w formie listownej, a korespondencja z ks. Ryszardem Józwiakiem odbywa się za pośrednictwem Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego.Wolontariuszem, który koordynuje nasz program Adopcji jest Przemek Rogalski z Lipian (na fotografii z podopiecznymi).

Wpłat dokonujemy jeden raz w roku, na konto Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego z dopiskiem Adopcja nr 20218W.
Wpłata miesięczna na utrzymanie jednego dziecka to równowartość 10$; roczna suma to minimum 480 zł. Tyle wystarczy, aby zapewnić dzieciom godne warunki do życia i nauki.

Jeśli również Ty, Twoja placówka szkolna, rodzina, uczelnia, klasa lub zakład pracy zechcą włączyć się w dzieło Adopcji na odległość, prosimy o kontakt z Salezjańskim Ośrodkiem Misyjnym w Warszawie:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript., strona www: www.misje.salezjanie.pl.
Konto bankowe: PKO BP o/XVI Warszawa 50 1020 1169 0000 8702 0009 6032.

Wątpliwości może też rozwiać kontakt telefoniczny: (0-22)644 86 78 lub fax: (0-22)644 86 79.

 

Echa naszej inicjatywy

Na ręce p. Renaty Polak otrzymaliśmy obszerne pismo wolontariuszy MWDB z podziękowaniem za okazaną pomoc.
Weebale nnyo! - w języku luguanda znaczy Dziękuję bardzo!
Poniżej prezentujemy skróty obszernej charakterystyki podopiecznych z placówki Childer and Life Mission - Domu dla chłopców ulicy w Nmugongo/Uganda:

 

  • David Kigozi - półsierota lat 17 (7. klasa szkoły podstawowej), zarażony wirusem HIV; ma siostrę i brata. Na rodzinę pracuje tylko matka. Nie potrafiła utrzymać dzieci a David uciekł na ulicę. Teraz codziennie otrzymuje leki. Jest chłopcem spokojnym, miłym i cichym. Lubi czytać, gra na pozycji bramkarza...
     
  • Patrick Luyinda - lat 16 (6. klasa), rodzice żyją w separacji. Opowiadał tak: Dzieci ulicy powiedziały mi: "Jesteś nowy? Musisz nauczyć się naszych zasad. Jeśli masz pokój w sercu, tutaj nie ma dla niego miejsca. Jeśli masz miłość, wyrzuć ją z siebie, bo tutaj nikt cię nie będzie kochał. Nic dobrego nie spotka cię na ulicy. Musisz żyć według jej zasad".
    Kilkuletni chłopiec znalazł się na ulicy, przetrwał dzięki pomocy pewnej kobiety, po kilku latach trafił do misji. Jest zdolny i pracowity, otwarty na ludzi, marzy, by zostać lekarzem...
     
  • Ivan Twongyeirwe - lat 16, czterech braci; wszyscy znaleźli się na ulicy. Ivan został znaleziony i przewieziony do misji. Jest otwartym chłopakiem, lubi grać w piłkę nożną. Szczęśliwie i jego rodzeństwo znalazło nowy dom w CALM...
     
  • Edwin Cinkulunku Luyima, ma brata Bryana. Matka chora na AIDS nie dała rady utrzymać dzieci i przyprowadziła je rok temu na placówkę. Zmarła w grudniu. Cinkulunku jest rezolutnym dzieckiem, ma naturę wojownika. Chętnie śpiewa, tańczy, rysuje. Należy do grupy najmłodszych akrobatów... 
  • Lala Dido - lat 3 (4. klasa), sierota, nie pamięta imion swoich rodziców - znaleziony na ulicy jako malutkie dziecko. Jest cichym, spokojnym chłopcem, zamkniętym w sobie, a izolacja w stosunku do otoczenia - niestety - pogłębia się...
     
  • Ivan Ssemoanda - lat 16 (5. klasa), ma brata i siostrę - nie wie, gdzie są ani czy żyją. Od roku jest w CALM. Dobry uczeń, akrobata, miły i uczynny
  • James Kiyingi - lat 17 (7. klasa), sierota. Bardzo miły, spokojny chłopak, nieco nieśmiały i zamknięty w sobie. Jest w nim bardzo silna potrzeba bycia blisko ludzi. Gra w orkiestrze dętej...
     
  • Vincent Isingnoma - lat 14 (7. klasa), trójka rodzeństwa, półsierota. Matka przyprowadziła go do misji, nie mogąc utrzymać rodziny. Jest bardzo dobrym uczniem, świetnie tańczy, gra w piłkę. Towarzyski, skromny i pogodny...
     
  • Richard Kalemba - "Nie mieszkałem nigdy na ulicy, ale po śmierci rodziców moja rodzina stała się dla mnie ulicą..." - lat 14 (4. klasa), dwóch braci. Zaopiekowała się nim druga żona ojca - nie wystarczyło na przeżycie. Od roku jest w CALM, ma kłopoty z nauką ze względu na słabą znajomość języka angielskiego, ale też wiele samozaparcia. Bardzo dobrze tańczy, świetnie gra na bębnach i trąbce...

Opiekunowie placówki:
Serdecznie dziękujemy za wsparcie, jakie okazujecie Państwo chłopcom ulicy z placówki CALM w Namugongo!
To dzięki Wam odzyskują oni choć cząstkę utraconego dzieciństwa!
Weebale nnyo!